Czytelnia /

Chwalić Pana tańcem /

Powrót
środa 08 listopad 2017, 1 tydzień temu

Chwalić Pana tańcem

    Bóg ,kiedy w końcu odpowiemy na Jego wezwanie,wykorzystuje to co potrafimy. Każdy talent jest ważny,bo „ cóż masz czego byś nie otrzymał” ( 1 Kor). Kiedy zaczęłam się nawracać, przede wszystkim zmieniłam tryb życia. I nie dotyczy to tylko tego ze zaczęłam chodzić do Kościoła. Zmieniłam zupełnie prace.  Zastanawiałam się długo po co tyle lat trenowałam taniec, ale już wiem bo „ Wszystko bowiem się pozna w swoim czasie” ( Syr 39,16).  Kiedy dotknął mnie Bóg, chciał żebym była w Kościele i wykorzystywała te talenty,jakimi mnie obdarzył,a które wcześniej wykorzystywałam nie dla Jego chwały. Bóg kocha taniec. Sam go stworzył i trzeba było trochę czasu abym zrozumiała,że taniec jest po to aby Boga uwielbić.

   W naszym życiu często ukrywamy wiele emocji,pragnień,nawet samych siebie za zasłoną uśmiechu,smutku,milczenia lub co bywa uciążliwe dla otoczenia w nadmiernej gadatliwości. Taniec i w ogóle ruch, pozwala na uwolnienie wielu emocji. Jednak w tańcu uwielbienia nie chodzi o to, aby nagle uwalniać się od czegoś i zacząć krzyczeć,biegać w jakimś dziwnym szale. Gdyby tak było,taniec wzbudzałby strach i przypominał raczej jakieś wołanie o pomoc. A nie o to chodzi tutaj. Jeśli tańczymy z kimś, to wchodzimy z tą osobą w swoisty dialog. Ktoś prowadzi, ktoś inny się poddaje temu prowadzeniu, czasem rozmawiamy, a bywa i tak że dialog na parkiecie przeradza się w dialog przy stoliku a może i na dalszą część życia. Nawiązujemy pewne relacje. Dlaczego nie mielibyśmy zatem takich relacji nawiązywać z Bogiem? Kiedy widzę jak ludzie pięknie modlą się przez taniec,jestem pewna ze całe niebo tańczy z nimi. I wiem,że to zmienia ich życie.

- Długo byłam skryta,bałam się modlić swoimi słowami. Myslałam że Bóg jest gdzieś daleko.. Nie chciałam iść na te zajecia. Nie przepadam za tańcem. A jednak poszłam… Wszystkie moje lęki uciekły. Nagle okazało się że mogę stać,podnieść rece,nawet poskakać i czuć obecność Ducha Świętego.

 To krótkie świadectwo kobiety w wieku 43 lat. Poczuć w końcu obecność Bożą. To nie tak że tylko wtedy Bóg jest. To chodzi o to co my mamy w głowie. Jak mnóstwo zahamowań jest w nas,że wstydzimy się nieraz zrobić coś więcej. Wstać,pokiwać się na boki, zamknąć oczy.

 taniec Joanna Szczerbaty 3.jpg (242 KB)

- Najlepsze było to, ze potrafiliśmy tańczyć do każdego rodzaju muzyki,tak aby wszystkim pasowało. Czułam,że robię to co powinnam,ze rozwijam się fizycznie ale i duchowo. - Gosia 17 lat

Często chodzi o to,aby po prostu wstać i zacząć, chociażby miało to być jedynie kiwanie się z boku na bok. Nikt nie wymaga aby tańczyć jak profesjonalista. Tu każdy jest równy.

- Te zajęcia pozwoliły mi złapać harmonię i spokój w sobie. Byłam szczęśliwa będąc na nich i tak naprawdę,już dawno nie zdarzyło mi się być ta bardzo całą sobą- Nina 18 lat

Pomijając już pozytywne aspekty ruchu fizycznego,jakim niewątpliwie jest taniec, warto przypomnieć ze   dziedzina nauki – choreoterapia-  od lat zajmuje się terapią tańcem i czyni to z powodzeniem. I nie ma tu znaczenia ani wiek,ani umiejętności. Jeśli ktoś tego nie robi,to najprawdopodobniej blokuje go lek przed oceną i wstyd. W tańcu uwielbienia nikt nas nie ocenia, nikt nie śmieje się, bo  tez nikt nie może  oceniać naszej modlitwy. 

- Te zajęcia były dla mnie bardzo ciekawą i całkiem nową formą łączącą dwie rzeczy ważne w moim życiu : modlitwę i ruch fizyczny. To niezwykłe przeżycie. - Kasia 22 lata

To łączenie jest tu niezmiernie ważne. Zdarza mi się,ze ktoś chce uczestniczyć w zajęciach i traktuje to jako kolejną formę ćwiczeń. Kiedyś nawet usłyszałam że to po prostu taka chrześcijańska zumba. Osobiście nie zgadzam się z tym. Przez kilka lat byłam trenerem zumby i doskonale wiem jakim zagrożeniem może być dla rozwoju duchowego taki rodzaj ćwiczeń. Obserwowałam zmiany w życiu uczestniczek, dla których nagle nic nie było tak ważne jak trening. Pojawiała się nadmierna wręcz obsesyjna dbałość o sylwetkę, poprawianie natury poprzez operacje plastyczne ( bo wszyscy tak robią), słuchanie „złotych rad” przyjaciółek z szatni szczególnie w temacie pożycia małżeńskiego. Znam instruktorkę,która kiedyś niezmiernie mi imponowała czyniąc znak krzyża przed każdym posiłkiem,bez względu gdzie i z k im jadła posiłek. Dziś jest osoba,która bierze czynny udział w tzw.”czarnych marszach” i prowadzi haloweenowe bale.  Nie ma chrześcijańskiej zumby – jest taniec uwielbienia, modlitwa całym ciałem a nie trening fitnessowy, praca nad relacja z Bogiem nie wpadanie w samozachwyt nad swoim ciałem.

taniec Joanna Szczerbaty.jpg (23 KB)

- Taniec to cudowny rodzaj modlitwy, bo uwielbienie do Boga można wyrazić naraz ciałem , śpiewem i tańcem. - Sylwia 24 lata

Taniec uwielbienia to modlitwa. To mój czas dla Boga. Nie dla siebie,nie dla swojej kondycji,ale dla Boga. Dla Niego i z Nim chce tańczyć.  To w Nim chce oddychać. Nie mogę przyjść,włączyć muzykę i po prostu tańczyć. Chce czegoś więcej. Pragnę modlitwy, bliskości z Bogiem. 

- Zajęcia otwierają mnie na inny rodzaj modlitwy i pokazują że można Boga wielbić na wiele wspaniałych sposobów. - Anna 30 lat

   Miałam kiedyś zaproszenie do grupy modlitewnej aby właśnie poprowadzić warsztaty uwielbienia tańcem. Wcześniej opowiadałam o pogłębianiu relacji z Bogiem,o miłości, o tym jak Bóg działa w naszym życiu. Kiedy zaczęliśmy tańczyć i modlić się ,kilka osób zaczęło zachowywać się dość głośno. W końcu wyszli. Chcieli po prostu poćwiczyć, a tu nagle zaczęła się modlitwa,każdy tańczył jak chciał, a oni przyszli na trening. To jest ta różnica,która pozwala na udział każdego w takiej formie. Być może jest to pewna metoda aby po prostu prowadzić trening taneczny do muzyki chrześcijańskiej. Ja jednak uważam ze nie należy pomijać przesłania jakie niesie ze sobą muzyka uwielbienia. Nie wyobrażam sobie ze do piosenek do Ducha Świętego ćwiczymy mięśnie brzucha a do piosenek o Maryji pracujemy nad łydkami.

 taniec Joanna Szczerbaty 2.jpg (52 KB)

- Zajęcia te sprawiają ze doświadczam Boga,Jego obecności i radości.- Kacper 19 lat

   Doświadczenie Boga tak bardzo jest nam potrzebne. Warto zatrzymać się na chwilkę, odrzucić wstyd i lęk i poczuć Boga całym sobą.

Autorka: Joanna Szczerbaty (zobacz profil FB)

loading