Czytelnia /

Jeszcze tego nie wiesz? Słowa, które zmieniają życie…... /

Powrót
niedziela 29 październik 2017, 3 tygodnie temu

Jeszcze tego nie wiesz? Słowa, które zmieniają życie… - „wielofunkcyjna” książka pomagająca rozkochać się w Bożym Słowie

    

Lubimy być ze wszystkim na bieżąco. Każdego dnia poruszamy się w wielkiej chmurze słów i informacji, które płyną ze wszystkich stron. Wydaje się, że wiemy wszystko, a to czego nie wiemy, z łatwością możemy odszukać we własnym smartfonie, laptopie lub tablecie. Wystarczy mieć połączenie z Internetem. Tymczasem ks. Piotr Śliżewski zadaje nam w tytule swojej najnowszej książki, prowokacyjne pytanie: Jeszcze tego nie wiesz? Słowa, które zmieniają życie… Trzeba przyznać - śmiałe pytanie i jeszcze odważniejsze stwierdzenie. Słowa, które zmieniają życie… Chyba każdy z nas ma takie sfery funkcjonowania, w których pragnąłby zmiany, czasem nawet gruntownej. Wydawcy i księgarnie kuszą nas rozmaitymi poradnikami jak sprawić sobie cud, czyli jak schudnąć bez wysiłku, jak znaleźć miłość swojego życia, jak zdobyć pracę marzeń. To tylko kilka przykładów. Książka ks. Śliżewskiego to nie jest jednak poradnik jakich wiele, a tytuł wcale nie okazuje się być przesadzonym. Dlaczego? Bo opiera się na słowach, których próżno szukać w innych podręcznikach. Każdy rozdział rozpoczyna się bowiem od Słowa Bożego, które NAPRAWDĘ ma moc zmieniać nasze życie.

     Już we wstępie autor proponuje nam specjalny schemat czytania tej wyjątkowej, bo opartej na Słowie Bożym, książki. Jako czytelnicy zostaliśmy zaproszeni do zrealizowania trzech punktów: rachunku sumienia, potraktowania książki jak „duchowego trenera” i rozważenia poszczególnych fragmentów, które podzielone są tutaj na rozdziały. Każdy z nich zatytułowany jest tak, aby dać nam wskazówkę nie tylko co do tego, o czym tutaj przeczytamy, ale przede wszystkim jak realizować Słowo Boże w życiu. Dalsza część to fragment Pisma Świętego, w oparciu o który, następuje później rozważanie autora, mające na celu przybliżenie i wyjaśnienie Bożego Słowa.

    W pierwszym rozdziale autor zaprasza nas do czegoś, co w zasadzie jest sednem tej książki. Do pójścia do Jezusa, który jest Źródłem wszystkiego. Potrzebujemy uzdrowienia często mocno wykoślawionego spojrzenia na Boga, wiarę i bliźniego. Ks. Śliżewski pisze: Do uzdrowienia potrzeba

spotkania się „twarzą w twarz”. Takie spotkanie może mieć miejsce dzięki sakramentom i słuchaniu Słowa Bożego. Nie będzie przesadzonym, jeśli pokuszę się o stwierdzenie, że również ta książka umożliwi nam, czytelnikom, przygotowanie do takiego spotkania, poprzez wskazówki które w sobie zawiera. To od nas jednak zależy, czy weźmiemy je na serio i pozwolimy „świętemu tekstowi” nas zmieniać.

     Tym, co szczególnie wybrzmiewa w tej książce jest także zachęta do otwartości na innych ludzi, również tych, którzy nie należą do Kościoła oraz na Boga, którzy pragnie uporządkować nasze serca i umysły. Autor posługuje się określeniem „Boże kompasy”, których używa Stwórca, aby nas zmieniać. Co ks. Śliżewski ma na myśli? Tego dowiemy się w jednym z pierwszych rozdziałów. Zostajemy także zaproszeni do walki z narzekaniem, które stało się naszą narodową przypadłością, i do ciągłego i aktywnego używania swojej wiary, pogłębiania jej i służenia naszym bliźnim.

    W książce znajdziemy również wskazówki dotyczącego tego jak sobie „pięknie umeblować niebo” oraz jak „kolekcjonować dobro”. Brzmi nieco groteskowo? Być może. Nie ma w tym jednak nic na wyrost. Ks. Śliżewski udowadnia, że to naprawdę jest możliwe. Tym, co szczególnie zostaje podkreślone jest potrzeba, a nawet konieczność zaufania Bogu. On naprawdę pozwala doświadczać cudów w naszym życiu! Aby te cuda mogły się wydarzać, potrzebujemy także modlitwy, która będzie autentyczną i intymną relacją między nami, a Bogiem, a nie oczekiwaniem nagrody za naszą pobożność. Wszechświat jest „noszony na barkach” ludzi modlitwy – pisze autor i dodaje, abyśmy się nie bali bycia nazywanymi „moherowymi beretami”. Mamy być przecież „świecącą solą”.

     Poruszona tutaj zostaje także tajemnica cierpienia, którego wokół nas jest bardzo wiele. Często sami go doświadczamy. Autor nie karmi nas gotowymi receptami na jego całkowite wyeliminowanie, ale podkreśla jego sens i przypomina, że ostatnie słowo zawsze należy do Boga. Przekonuje nas także, że warto zrezygnować ze samowystarczalności na kształt „Zosi samosi”  i prosić Pana o pomoc. Należy jednak pamiętać, że nasza relacja z Nim nie może opierać się jedynie na proszeniu. Musimy nauczyć się również słuchać. Autor podpowiada nam jak nabyć tę cenną umiejętność.

     Nasz „duchowy apetyt” wzmaga z całą pewnością zachęta, którą kieruje do nas ks. Śliżewski, abyśmy karmili się Bogiem. Przekonuje nas, że rezygnacja z przyjmowania Eucharystii spowoduje jeszcze większe konsekwencje niż brak witamin i osłabienie sił fizycznych. Nie wiem jak Ty, ale ja mogłabym podpisać się pod tym stwierdzeniem obiema rękami.

     Szczególnie wybrzmiewają słowa autora, który przecież jest księdzem, o tym że my, osoby świeckie, mamy swoje miejsce i zadania w Kościele. Mamy jednak nie tylko troszczyć się o wspólnotę, ale przede wszystkim o własne życie duchowe. Może nam w tym pomóc tzw. „pustynia”, która pozwala się wyciszyć i „złapać” kontakt z Bogiem.

A resztę to już przeczytamy w książce. Znajdziemy ją tutaj: https://syjon.pl/produkt/jeszcze-tego-nie-wiesz-slowa-ktore-zmieniaja-zycie/

Magdalena Pawełczyk

 

22712877_1880639511952433_30361465_o.png (118 KB)   cytat 2.jpg (88 KB)   cytat 3.png (132 KB)

 

loading